Ursus
Fabryka Ursusa w Warszawie. W pewnym sensie obiekt zamknięty. Opustoszały choć na szczęście nie zniszczony jeszcze przez wandali. Spędziliśmy w tych ruinach kilka godzin poruszając się w zupełnej ciszy. Jedyne co było słychać to piśnięcie aparatu podczas ostrzenia obrazu i spadające migawki dwóch Canonów. W pewnym momencie mój kompan oddzielił się i zniknął w ciemnościach. Napędził mi tym niezłego stracha
kiedy wreszcie pojawił się w drzwiach prowadzących do zalanych mrokiem pomieszczeń biurowych odetchnąłem z ulgą.
Wychodząc z budynku napędziliśmy strachu młodej parze i ich fotografowi, którzy na pewno nie spodziewali się, że ktoś wyłoni się z okna za nimi







